Wojtek to ten typ człowieka, który nawet próbę dźwięku potrafi zamienić w stand-up.
Tworzy brzmienia, które potrafią rozbawić, zaskoczyć i wzruszyć – czasem wszystko naraz. I właśnie to sprawia, że nie da się go nie zapamiętać.
Absolwent Reżyserii Dźwięku i… Fizyki Medycznej. Z umysłem ścisłym i duszą czystej improwizacji. Na scenie jest jak architekt nastroju – buduje klimaty, w których każdy może znaleźć miejsce dla siebie.
Z gitarą związany od jedenastego roku życia. Od tamtej pory nie wypuszcza jej z rąk – chyba że po to, by złapać za bas, usiąść do pianina albo – gdy się go poprosi – zagrać na perkusji.
W jego grze czuć miłość do Jamiroquai, Toto, Stinga, Lady Pank.
Ale czuć też coś jeszcze: chęć szukania. Eksperymentu. Nieoczywistości.